Polityka dynastyczna
Niestety, taka postawa w prosty sposób implikowała konflikt ze Szwecją - bowiem tamtejsza szlachta była zwyczajnie Zygmuntowi Wazie nieprzychylna. Nie chciała by król ten - katolik - posiadł nad nimi - protestantami - olbrzymią władzę, jaką szwedzkie ustawodawstwo gwarantowało królowi. Zygmunt Waza miast walczyć z ziemiańskim i wojskowym żywiołem szwedzkim winien zwyczajnie zająć się naprawianiem Rzeczypospolitej. Jednak nie zrobił tego, do końca swego panowania nie wyrzekł się żądań do korony szwedzkiej - jak widać już samo to uniemożliwiało rzeczywisty sojusz ze Szwecją. Czy jednak na pewno? Cóż, pewnikiem jest, że sprawny polityk - na przykład z rodu Walezjuszy - potrafiłby wykorzystać taką sytuację i doprowadzić do sojuszu militarnego wymierzonego w, dajmy na to, Moskwę, nie rezygnując jednocześnie z roszczeń do korony szwedzkiej. Niestety, w ciasnym umyśle Zygmunta III Wazy taka operacja nie była możliwa. Król ten widział świat w barwach biało-czarnych, nie istniały dla niego, niestety, półśrodki. Oto mamy więc wyjaśnienie dynastycznego problemu ewentualnego sojuszu Szwecji z Rzeczpospolitą; wyjaśnienie, niestety, stawiające króla w dość marnym świetle. Jednak kolejna kwestia - religijna - postawi do w świetle dalece gorszym.